Google PlusFacebookTwitter

Krew, pot, łzy i bebechy

By on cze 17, 2014

To elementy, których u nas ostatnio zabrakło. Tymczasowo nie doskwierają nam silne wiatry, wielkie fale, ani duże statki. W zrozumieniu tej sytuacji pomaga mieszanka wiedzy z trzech różnych żeglarskich dziedzin – geografii, nawigacji i meteorologii. Znajdujemy się obecnie po zachodniej stronie kanału La Manche, w rejonie Wysp Normandzkich, a przechodzi nad nami słoneczna, wyżowa pogoda. W...

To elementy, których u nas ostatnio zabrakło. Tymczasowo nie doskwierają nam silne wiatry, wielkie fale, ani duże statki. W zrozumieniu tej sytuacji pomaga mieszanka wiedzy z trzech różnych żeglarskich dziedzin – geografii, nawigacji i meteorologii. Znajdujemy się obecnie po zachodniej stronie kanału La Manche, w rejonie Wysp Normandzkich, a przechodzi nad nami słoneczna, wyżowa pogoda. W okolicy nie ma znaczących portów handlowych, dlatego duże jednostki morskie raczej omijają ten akwen.

 

Jedyną naprawdę większą żeglarską nowością okazały się silne prądy oraz kipiele. Te ostatnie to inaczej obszary wypłyceń, w których głębokość może spaść do zaledwie kilku metrów, mimo, że znajdują się one w środku stosunkowo głębokiego akwenu. Zaleca się je omijać, głównie ze względu na piętrzącą się na nich falę. Sprawiają duże kłopoty szczególnie w trudnych warunkach wiatrowych. My odczuliśmy to, w nieco mniejszej skali. Przepływając przez jedną z pierwszych zaznaczonych na mapie kipieli – natknęliśmy się na dziwny, nieco nerwowy układ fal, nadchodzących z kilku różnych kierunków. W tym miejscu nakładały się na siebie fale z Kanału La Manche, wywołane okolicznymi prądami oraz świeże pomarszczenia – tworzone przez niosącą nas aktualnie bryzę. Chwilę zajęło ogarnięcie tego zjawiska wśród oznaczeń na mapie, przypomnienia sobie co i jak, ponownego sprawdzenia żagli i kursu. Potem popłynęliśmy dalej – już spokojniejsi. Całe to wydarzenie może wydawać się mało znaczące, jednak fale są dla żeglarza naturalnym rytmem. Jeżeli coś się w nim zmienia – nawet gdy jest się pod pokładem, podjada lub śpi – budzi odruchowy niepokój. Nieregularne fale wymagają sprawdzenia, zrozumienia i oswojenia. Zrobiliśmy to i opisujemy dla poszerzenia wiedzy o nietypowych zjawiskach.
Więcej niespodzianek nie było.

Jeszcze momentami chłodnawo…

By on cze 17, 2014

Honfleur

By on cze 17, 2014

Miasteczko szczególnie polecane nam jeszcze przez poznanego w Dover tajnego agenta Jej Królewskiej Mości Elżbiety II. Określone – ze względu na swoje historyczno-estetyczne korzenie – miastem impresjonistów, samo w sobie jest niezwykle urokliwe. Jego wąskie, pokryte brukiem chodniki, nieregularny, niesymetryczny układ ulic i kolorowe ściany sklejone z kamienia, drewna i czegoś tam jeszcze...

Miasteczko szczególnie polecane nam jeszcze przez poznanego w Dover tajnego agenta Jej Królewskiej Mości Elżbiety II. Określone – ze względu na swoje historyczno-estetyczne korzenie – miastem impresjonistów, samo w sobie jest niezwykle urokliwe. Jego wąskie, pokryte brukiem chodniki, nieregularny, niesymetryczny układ ulic i kolorowe ściany sklejone z kamienia, drewna i czegoś tam jeszcze – przywołuje skojarzenia z dziecięcymi wyobrażeniami Francuskiej Lutecji (występują u ludzi zafascynowanych w młodości przygodami Asteriksa i Obeliksa – obok „Było sobie życie”, najważniejszego dla mojego pokolenia dzieła francuskiej kultury.)

 

Średniowieczny klimat dodatkowo podkręcał fakt, że kiedy tam trafiliśmy była świąteczna niedziela. Z kalendarza świąt w Polsce nieobchodzonych, a przynajmniej nie tak hucznie. Właśnie w związku z celebracją dnia Świętego Patrona Rybaków w basenie portowym odbywała się parada kutrów suto kropionych wodą święconą przez lokalnego hierarchę kościoła (stopnia święceń – nie rozpoznałem). Ponadto w lokalnym kościółku, zbudowanym prawie wyłącznie z drewna i ogrzanym dziesiątkami świec, odbywał się koncert męskiego chóru seniorów. W repertuarze poza chrześcijańskimi klasykami, zmieściło się też odświętne, brzmiące niezwykle nabożnie wykonanie hitu Adele „Someone Like You”. Fetowano więc pełną parą, ale ze zdrowym przymrużeniem oka.

 

W Honfleur – idąc o krok dalej poza straganiarskie rozrywki, lodziarnie, restauracyjki i inne turystyczne używki, trafia się w bardziej ustronne miejsca. Kamienice z zapuszczonymi ogrodami, opustoszałe domy, w których jedyną oznaką życia były odświętne dekoracje – krzyże złożone z biało-niebieskich kwiatów i rozpięte nad uliczkami ozdoby z marynarskich, sygnałowych flag. Miałem takie wrażenie wtedy, że gdzieś wśród małomiasteczkowych rubieży Honfleur, istnieje jeszcze jakaś mniej lub bardziej pospolita tajemnica do odkrycia.

Ładniej podobno już nie będzie

By on cze 17, 2014

Wyspy Normandzkie

By on cze 17, 2014

Wyruszając z Hawru, po zwiedzeniu Cherbourga i Honfleur – dotarliśmy do wysp, o których słyszałem wcześniej bardzo niewiele. Jak się potem okazało, jestem pod tym względem raczej wyjątkiem. Podpowiedziała mi to liczna społeczność naszych rodaków zamieszkująca największą wyspę – Jersey. Wniosek mógł być tylko jeden – coś mnie ominęło.

Wyruszając z Hawru, po zwiedzeniu Cherbourga i Honfleur – dotarliśmy do wysp, o których słyszałem wcześniej bardzo niewiele. Jak się potem okazało, jestem pod tym względem raczej wyjątkiem. Podpowiedziała mi to liczna społeczność naszych rodaków zamieszkująca największą wyspę – Jersey. Wniosek mógł być tylko jeden – coś mnie ominęło.

Guernsey

By on cze 17, 2014

Zanim jeszcze wypłynęliśmy z Cherbourga, nieznajomy brytyjski żeglarz zapytał nas dokąd się wybieramy. Odpowiedzieliśmy – do Portu Św. Piotra (St. Peters Port – znajdującego się na Guernsey), a on z kolei odparł, że to bardzo piękna miejscowość, przypominająca typowe angielskie miasteczko dwadzieścia lat temu. Tym skromnym acz celnym opisem dobrze uchwycił ducha wyspy.   Anglicy...

Zanim jeszcze wypłynęliśmy z Cherbourga, nieznajomy brytyjski żeglarz zapytał nas dokąd się wybieramy. Odpowiedzieliśmy – do Portu Św. Piotra (St. Peters Port – znajdującego się na Guernsey), a on z kolei odparł, że to bardzo piękna miejscowość, przypominająca typowe angielskie miasteczko dwadzieścia lat temu. Tym skromnym acz celnym opisem dobrze uchwycił ducha wyspy.

 

Anglicy są grubi, prości i hałaśliwi*. We wszystkich ichnich portach panuje porządek – zaprowadzony chyba wyłącznie po to, żeby w jego ramach można było być grubym, prostym i hałaśliwym. Mi się podoba. W pamięć zapada – mimo tego całego uporządkowania – tutejsza, chaotyczna architektura z wąskimi budynkami rozlanymi na stromych, granitowych wzgórzach spływających ku portowi. Wąskie uliczki, małe domki wciśnięte między inne małe domki i kamienice. Widok z okna na inne okno, znajdujące się dwa metry dalej. I jeszcze puby, puby i puby – a w nich wszystko mierzone moją ulubioną angielską miarą – pintą.

 

Jest chyba taka tradycja, że w miejscu gdzie Brytyjczycy budują port – mają też olbrzymią twierdzę (To trochę jak na Mazurach. U nas taki nietypowy duet tworzą jezioro i czołg. Jeżeli jest jezioro w mieście, na jego dnie spoczywa zapewne czołg. A przynajmniej tak twierdzą nasze małomiejskie, powtarzane w dzieciństwie legendy.**). W tym przypadku zamek znajduje się niezwykle blisko jachtowej mariny, a wokół niego toczy się życie. Są wędkarze, rybacy, kajakarze, wioślarze i żeglarze. Są modelarze puszczający w ruch zdalnie sterowane motorówki oraz skaczący z nierozsądnych wysokości i pokazujący sobie nawzajem gołe dupy gówniarze. Jest fajnie. W Guernsey poczułem, że mógłbym tam zamieszkać i się zestarzeć. Prawie jak w domu.

Sark

By on cze 17, 2014

Wyspa, na której nasza noga nie postała, ponieważ nie posiada żadnego portu. Ma jednak bardzo ciekawą historię i jest po prostu piękna. Co do mieszkających na niej ludzi – warto chyba wspomnieć, że ciągle mają panującego króla. Jego poddanych jest sześciuset dwudziestu. Wyspę na początku lat 90-tych ubiegłego wieku próbował podbić bezrobotny francuski fizyk nuklearny. Próby dokonał z...

Wyspa, na której nasza noga nie postała, ponieważ nie posiada żadnego portu. Ma jednak bardzo ciekawą historię i jest po prostu piękna. Co do mieszkających na niej ludzi – warto chyba wspomnieć, że ciągle mają panującego króla. Jego poddanych jest sześciuset dwudziestu. Wyspę na początku lat 90-tych ubiegłego wieku próbował podbić bezrobotny francuski fizyk nuklearny. Próby dokonał z pomocą samopowtarzalnej strzelby, jednak inwazja nie powiodła się. Nie padł żaden trup, a dwóm policjantom (bo tyle wynosi łączna liczba funkcjonariuszy na wyspie) udało się rozbroić najeźdźcę. Robiące niesamowite wrażenie zielone zbocza, strome urwiska i bajeczne krajobrazy zostały w rękach monarchii.

Jersey

By on cze 17, 2014

Na Jersey fajne są plaże, mundurki szkolne (Dziewczęta obowiązują plisowane spódnice. Dzięki temu zwyczajowi, panie w każdym wieku chętniej odsłaniają tu nogi.), plaże i jakże by inaczej – twierdza. Niefajne są natomiast ceny piwa. Jako że nasz załogant miał w chwili przybycia urodziny, nie zraziliśmy się nimi. W efekcie następnego dnia musieliśmy płynąć w kierunku przeciwnym do prądów,...

Na Jersey fajne są plaże, mundurki szkolne (Dziewczęta obowiązują plisowane spódnice. Dzięki temu zwyczajowi, panie w każdym wieku chętniej odsłaniają tu nogi.), plaże i jakże by inaczej – twierdza. Niefajne są natomiast ceny piwa. Jako że nasz załogant miał w chwili przybycia urodziny, nie zraziliśmy się nimi. W efekcie następnego dnia musieliśmy płynąć w kierunku przeciwnym do prądów, pływu i zdrowej żeglarskiej logiki. Miasteczko St. Helier, główny ośrodek życia na wyspie, w odróżnieniu od St. Peter Port położne jest na płaskim terenie. Przez lokalny mikroklimat można się tu poczuć trochę jak w Policjantach z Miami. Rosną palmy, ulicę są szerokie, jeżdżą po nich szybkie motory i luksusowe samochody (pierwszy raz widziałem Lamborghini). Na przeciwko zamku Elżbiety, do której można dojść wyłącznie podczas odpływu, znajduje się centrum handlowe, a obok starego miasta rozrosła się dzielnica bankowa. Na najważniejszym deptaku, często słyszy się język polski i to przez którąś z tych rzeczy, a może przez wszystkie po trochu Jersey mi się zwyczajnie nie spodobało. Ekstrawagancka wyspa jest jednak świetnym dopełnieniem do urokliwego, małomiejskiego Guernsey i nieco osobliwej wyspy Sark.

Warto jeszcze wspomnieć, że Channel Islands posiadają własny parlament (obie oddzielny), nie wchodzą w skład Unią Europejskiej, a jedyną Europejską nacją, której obywatele muszą mieć paszport, żeby się na nie dostać są… Brytyjczycy (nie posiadają bowiem żadnego rodzaju dowodu osobistego).

By on cze 17, 2014

Droga ku Saint Malo

By on cze 17, 2014

Zacząłem żaglami i skończę żaglami. Z wyspy Jersey do Saint Malo jest zaledwie 30 mil morskich (mniej więcej 50 km). Jak wspomniałem w wyniku kombinacji urodzin i brytyjskiego piwa (spotkanie ze świeżym Guinessem jest zawsze udane), droga ta mocno się wydłużyła i w konsekwencji zajęła 13 godzin. W czasie podróży, w ramach załogowej wymiany wiedzy udało nam się poznać kilka ciekawych faktów o...

Zacząłem żaglami i skończę żaglami. Z wyspy Jersey do Saint Malo jest zaledwie 30 mil morskich (mniej więcej 50 km). Jak wspomniałem w wyniku kombinacji urodzin i brytyjskiego piwa (spotkanie ze świeżym Guinessem jest zawsze udane), droga ta mocno się wydłużyła i w konsekwencji zajęła 13 godzin. W czasie podróży, w ramach załogowej wymiany wiedzy udało nam się poznać kilka ciekawych faktów o więziennych tatuażach. Wiemy już co oznacza cynkówa, co zwyczajna kropka za uchem, a co „brewki”. Potrafimy też wydzierane „BKR”, podobnie jak kocie wąsy czy księżyc na kostce, rozszyfrować bezbłędnie. Gdyby komuś ta wiedza nagle okazała się przydatna, chętnie posłużymy pomocą.

 

Z podejściem do Saint Malo trafiło na mnie. Pełniłem akurat samotną, lubianą przeze mnie wachtę nocną od godziny trzeciej do godziny szóstej. Wiedzieliśmy, że ze względu na poziom wody związanej z odpływem, do mariny w Saint Malo będzie można wpłynąć dopiero koło szóstej. Do portu podchodziliśmy więc z brzaskiem. O piątej rano, sterując jachtem człowiek wie najlepiej po co wybrał ten sposób na życie, dlaczego jacht jest środkiem transportu, którym tak chce się podróżować.
Żeby o tym opowiedzieć posłużę się narracją znaną mi z gier fabularnych – kiedy podczas sesji świat opisuje Mistrz Gry będąc oczami i uszami osoby eksplorującej ów świat.

 

Niebo usiane jest gwiazdami, od wschodu horyzont powoli jaśnieje. Płyniesz jachtem kierując jednostkę w stronę pomarańczowych świateł zbliżającego się miasta. Sterujesz obok wielkich garbów skał, powoli mijając ich ciemne zarysy. Wchodzisz na tor podejściowy spokojnie i ostrożnie uważając na prądy, pilnując granic wyznaczających szlak żeglugowy. Z czasem ujawniają swoje kształty: stare miasto, plaża, dziesiątki białych jachtów stojących na bojach przy redzie. Z ciemności wyłaniają się gęsto porośnięte drzewami wzgórza, krawędzie nadmorskich parków i luksusowe wille. Dopływasz do portu i już wraz z załogą, odprawiasz finalne, rytualne obowiązki. Cumowanie, knagowanie, buchtowanie i klar. Prąd i woda. Ostatnie porządki. Idziesz spać – kończysz pewien rozdział i zaczynasz kolejny.

 

* Autor tego tekstu ma się również za hałaśliwego i prostego. Gruby raczej nie jest, ale i to zapewne kwestia czasu.
** Łatwo można wywnioskować, że niemieccy pancerni musieli być bardzo rozrzutni.

 

map_w6

By on cze 17, 2014

comments powered by Disqus
Partnerzy projektu: sennheisergdy_logo sailservice_logo_partnerswind_logo_partnerscodezero_logo_partnersnord_boat_small    

Patroni medialni:


Zagle_logo_rtb      Podroze_logo_rtb            RG logo
Di solito, i piedi diventano freddi e una sensazione di bagnato può essere sentito. Ma, questo paio di stivaletti è stato progettato Ugg scontati prudenti le decisioni di sottoscrizione cura, in modo da ottenere tutta l'intimità e la secchezza si dovrebbe. Gli stivali vi aiuterà anche a stoppino via l'umidità permettendo quindi quantità aria libera. Questo non significa che replica borsetta molto a buon mercato. Invece, erano Chanel borsa budget mila. Tuttavia, come il prezzo medio che sono di una borsa Chanel fino a $ 200. Ugg outlet Riceverete le caratteristiche, versatilità, questi vantaggi regolarmente pecore e struzzi, non di pelle marchio Chanel. Questo è importante, non tutti firmati a buon mercato borse chanel e spendere più di 1.000 dollari USA. Esempi del progettista attuale borse Chanel basso un gran numero. Ugg Saldi Dammi il miglior consiglio con la valvola prima di investire in "prezzo originale, sostenendo che molto più ragionevole. Borsa Chanel buona copia, infatti, confrontare l'originale e la copia, il divario tra voi.